Przejdź do głównej zawartości

Parada Smoków 2016 w Krakowie z dzieckiem i noclegiem


W tym roku Parada Smoków przypadła na 4-5 czerwca.
Po prostu trzeba zobaczyć to wydarzenie,jest bardzo spektakularne.
Nie tylko my (dorośli) byliśmy wniebowzięci,dzieciaki również!
Warto się tam wybrać bez dwóch zdań!
Najważniejsza i ta najbardziej zjawiskowa impreza rozpoczęła się o godz. 22.
Co prawda, do Krakowa mamy "rzut beretem",ale po całodziennym zwiedzaniu Krakowa nie chcieliśmy męczyć Lenki dodatkową podróżą i drogą powrotną do domu w nocy.

Przydatne informacje:

Na miesiąc przed wyjazdem zrobiliśmy rekonesans bazy noclegowej wraz z zaprzyjaźnioną rodzinką,z którą pojechaliśmy na Paradę.
Ostatecznie zakotwiczyliśmy u bardzo sympatycznej Pani,która oferuje nocleg dosłownie 5 min od Bulwarów Wiślanych,gdzie miała miejsce impreza.
Cena wynajmu to koszt 300 zł/doba.Na rodzinę wypada 150 zł.Całkiem przyzwoicie.
Bardzo długo szukaliśmy odpowiedniej miejscówki.
I niech będzie,że namiary na ten super nocleg podam Wam na tacy.
Zarezerwujcie sobie wcześniej nocleg na następny sezon smokowy ,bo naprawdę warto ;-)
Dysponuję namiarami do sympatycznej pani od wynajmu, jak coś to piszcie na priw na naszej stronce na fb,czyli Żyłeczki.

Oczywiście,jeśli ktoś woli hotele,to Hotel Sheraton na pewno spełni Wasze oczekiwania,przynajmniej w kwestii widoczności imprezy.

Dosyć pisania,zapraszam na galerię zdjęć ;-)
Wszystkie fotki robione przez Mariusz .



















Impreza trwa dwa dni.Na drugi dzień (w niedzielę przed południem)jest przemarsz wszystkich smoków rynkiem Krakowa.Również warto to obejrzeć.
W konkurencji startują szkoły,a nawet przedszkola.Widok tych małych pracowitych smerfików walczących o nagrodę jest naprawdę przesłodki ;-)












To tylko nieliczne zdjęcia ekspozycji "smokowych", jest ich całe mnóstwo.
Zachęcam gorąco do uczestniczenia w tym wydarzeniu,nie pożałujecie ani chwili.



Popularne posty z tego bloga

Klub Mila Kamień -czy warto tam spędzić urlop z dziećmi?

Od 30 lipca  urlop spędzaliśmy na Mazurach w miejscowości Kamień w ośrodku Klub Mila.
Samo miejsce jest urokliwe,mnóstwo atrakcji dla dzieci :basen, 3 place zabaw dla dzieci (w tym jedno pod zadaszeniem),bezpośrednia linia brzegowa z dostępem do jeziora,wypożyczalnia rowerów,boiska.

Na terenie ośrodka znajdują się dwie połączone ze sobą restauracje:
 -Bostońska czynna do godz.16.30 (w której można zjeść śniadanie,lunch i obiad -ceny dość atrakcyjne) oraz 
-Kapitańska -czynna do późnych godzin wieczornych,w której serwowane są również obiady i inne przekąski.
Ceny są dużo wyższe,zarówno jedzenia jak i napojów (np. piwo w butelce kosztuje 10 zł)

Przydatne informacje:
-codziennie organizowane są rejsy do pobliskich miast.(My byliśmy w Mikołajkach).cena -osoba dorosła 60zł, dziecko -40 zł,dziecko do 3 lat-za free.

-warto wybrać się też do Mrągowa (samochodem).


-By ułatwić sobie życie,trzeba zabrać ze sobą OSTRY nóż.(albo najlepiej dwa)
Co prawda na wyposażeniu jest informacja,że w każdym domku jest…

Active Blog- weekendowe spotkanie blogerek -Nowy Gierałtów

Pod koniec sierpnia (27-28.08) ,dokładnie w ostatni weekend wakacji odbyło się weekendowe spotkanie blogerek parentingowych wraz z rodzinkami.

Organizatorka:Paulina
Współorganizacja :ja,czyli Żyłeczki.

Po raz pierwszy (mam nadzieję nie ostatni) porwałam się na pomoc przy organizacji takiego spotkania i przekonałam się ,jak ciężki jest to kawałek chleba.Tysiące maili,telefonów,i non stop praca przy komputerze.Czasami już wzrok wysiadał...W pracy 8h przy komputerze, po pracy do godzin wieczornych przy komputerze...
Ale warto było!!! Satysfakcja jest nieziemska!
Zwłaszcza,że nasze spotkanie było połączone z akcją charytatywną dla Sandry.

Miejsce spotkania:Nowy Gierałtów
Nocleg: Pokoje w górach u Wanata

Jak było? Dla mnie-wyśmienicie! Piękne okolice,cisza,spokój,piękna pogoda,wyborne towarzystwo,i jedzonko jakie zapewnił nam właściciel pensjonatu- PRZEPYSZNE!!! Wszystkie te czynniki sprawiły,że żal mi było stamtąd wyjeżdżać...
Zamysłem tego spotkania była przede wszystkim integracja,by móc spokojn…

Pokrzywka - Lenka w szpitalu...;(

Wszystko zaczęło się od tego,że Lenka narzekała na ból pęcherza.
Poszliśmy więc do lekarza,a ten przepisał jej bactrim.
Bactrim Lenka przyjmowała już wiele razy wcześniej,jednak tym razem pan dr przepisał jej większą dawkę.
I ta dawka okazała się być zbyt wielka dla Lenki...
Zaczęło ją obsypywać.Z dnia na dzień było coraz gorzej.
Codziennie chodziliśmy do lekarza i codziennie były przepisywane nowe medykamenty.

W pierwszym dniu dostała encorton.Są to bardzo silne tabletki.Jak przeczytałam ulotkę to aż mi się zrobiło słabo.Lek ten jest przepisywany np. na białaczkę.Jest bardzo,bardzo silny.

W następnym dniu Lenka dostała w przychodni zastrzyk z dexavenu.
Niby było lepiej podczas dnia,ale wieczorem....
Wieczorem było dużo gorzej.

W nocy w zeszłą sobotę o godz.3 nad ranem Lenusia zaczęła się STRASZNIE drapać.Zaświeciłam światło i to co zobaczyłam zmroziło mi krew w żyłach.
Usta spuchnięte,oczka ledwie mogła otworzyć,calusienka obsypana w wielgaśnych krostach.
W sobotę z samego rana o 5.30 pojechaliś…