Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

Domek My Little Pony XXL do kolorowania i nie tylko ;)

Muszę trochę cofnąć się w dacie.
Wróćmy do dnia 6 grudnia 2014 r.
Wtedy właśnie zawitał do Lenusi  Św.Mikołaj.
I przyniósł nam taki oto domek:

Żartowałam.
To mój domek marzeń ;).Niezły nie?
Byłam niegrzeczna w zeszłym roku,więc Mikołaj się na mnie wypiął :)
Lenka natomiast była bardzo grzeczna i otrzymała taki domek,który koniecznie musiał być z konikami Pony:


Po rozłożeniu domek jest dość okazały.Można do niego wejść i bawić się w nim.
Ale domek nie może być przecież czarno-biały...
Lenka z umiłowaniem maluje domek,a ja jej czasami pomagam.










Fajna zabawa z takim domkiem.Troszkę jeszcze czasu minie,zanim go ukończymy,ale damy radę ;)
Bo jak nie my to kto? ;)


Pokrzywka - Lenka w szpitalu...;(

Wszystko zaczęło się od tego,że Lenka narzekała na ból pęcherza.
Poszliśmy więc do lekarza,a ten przepisał jej bactrim.
Bactrim Lenka przyjmowała już wiele razy wcześniej,jednak tym razem pan dr przepisał jej większą dawkę.
I ta dawka okazała się być zbyt wielka dla Lenki...
Zaczęło ją obsypywać.Z dnia na dzień było coraz gorzej.
Codziennie chodziliśmy do lekarza i codziennie były przepisywane nowe medykamenty.

W pierwszym dniu dostała encorton.Są to bardzo silne tabletki.Jak przeczytałam ulotkę to aż mi się zrobiło słabo.Lek ten jest przepisywany np. na białaczkę.Jest bardzo,bardzo silny.

W następnym dniu Lenka dostała w przychodni zastrzyk z dexavenu.
Niby było lepiej podczas dnia,ale wieczorem....
Wieczorem było dużo gorzej.

W nocy w zeszłą sobotę o godz.3 nad ranem Lenusia zaczęła się STRASZNIE drapać.Zaświeciłam światło i to co zobaczyłam zmroziło mi krew w żyłach.
Usta spuchnięte,oczka ledwie mogła otworzyć,calusienka obsypana w wielgaśnych krostach.
W sobotę z samego rana o 5.30 pojechaliś…

Mamy naszego Olafa ;)

Nie mogę się nadziwić,jaka czasami ze mnie stupid woman...
Coś tam wcisnęłam i zniknęły mi WSZYSTKIE komentarze na blogu.Wasze najcenniejsze komentarze...I prawdopodobnie już nie są do odzyskania...Jestem wściekła na siebie bardzo!Oj bardzo!
Ale mogło być gorzej,mogłam usunąć całego bloga,a wtedy to już bym się chyba załamała.
Żeby nie popaść na całego w przygnębienie,postanowiłam stworzyć postać,która będzie głupsza ode mnie.
Wybraliśmy się zatem dziś na saneczki.Lenka była zachwycona jazdą,jak również nowym osobnikiem :



















A oto stworzona przeze mnie postać.Oczy,buzię i guziki zrobiłam w Paincie.Jak widać moje zdolności w tym programie są znikome.Ale chyba da się rozpoznać...
Poznajecie?;)




A może te komentarze da się odzyskać?Ktoś coś podpowie?
Oto co zrobiłam: wyłączyłam opcję komentarzy z google +.
Macie może jakąś dobrą informację dla mnie,jak to wszystko odkręcić?
Pomóżcie,bo już psychika mi siada...