Przejdź do głównej zawartości

Tyle się wydarzyło...


Dawno nas tu nie było,a tak wiele się wydarzyło,że nie wiem
od czego zacząć...
Więc zacznę od tego,że Lenka jest w końcu szczerbata ;).Górna jedynka huśtała się już od ponad dwóch miesięcy i nie chciała wylecieć.
Aż w końcu,przy naszej wspólnej grze w "Kalambury" Lenka tak wybuchnęła śmiechem,że wypluła zęba ;)
Zasnęła tamtego wieczoru z uśmiechem na ustach,w słodkim oczekiwaniu na Wróżkę Zębuszkę.

....
Następnego dnia rano Lenka zaraz po obudzeniu woła mnie i mówi bardzo smutnym głosem:
-Mamo, nie przyszła....
-Kto nie przyszedł?
-Wróżka Zębuszka...
Ooooo,zapomniałam...na śmierć zapomniałam....Pobiegłam szybko do torebki,otwieram portfel a tam...zero monet.Był jedynie banknot o wartości 20 zł.No nic! Zawinęłam kasę,schowałam w dłoni i lecę szybko do pokoju Lenki.
-Nieee,to niemożliwe!Na pewno gdzieś zostawiła w łóżeczku.Chodź poszukamy!
No i elegancko podrzuciłam pieniążki pod poduszkę.
-Była jednak u mnie Wróżka! Tak się cieszę! I nawet mi przyniosła papierowy pieniążek!
No tak.Jak się nie ma w głowie,to teraz trzeba ponieść konsekwencje.2O zł to trochę dużo jak za mleczaka,ale już trudno.Ważne ,że sytuacja została opanowana ;)

A wczoraj byłam na jasełkach u Lenki w przedszkolu.Było bardzo miło,najpierw oglądaliśmy przedstawienie przygotowane przez dzieci,potem śpiewaliśmy razem kolędy,a na koniec dekorowaliśmy styropianowe gwiazdki i zajadaliśmy się pysznym ciastem.














Rola Lenki: "A więc dam mu swoje naklejki i obrazek z kotkiem".
Każde dziecko mówiło po jednym zdaniu.A całość wyszła naprawdę super!
Fajne takie przedstawienia...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Klub Mila Kamień -czy warto tam spędzić urlop z dziećmi?

Od 30 lipca  urlop spędzaliśmy na Mazurach w miejscowości Kamień w ośrodku Klub Mila.
Samo miejsce jest urokliwe,mnóstwo atrakcji dla dzieci :basen, 3 place zabaw dla dzieci (w tym jedno pod zadaszeniem),bezpośrednia linia brzegowa z dostępem do jeziora,wypożyczalnia rowerów,boiska.

Na terenie ośrodka znajdują się dwie połączone ze sobą restauracje:
 -Bostońska czynna do godz.16.30 (w której można zjeść śniadanie,lunch i obiad -ceny dość atrakcyjne) oraz 
-Kapitańska -czynna do późnych godzin wieczornych,w której serwowane są również obiady i inne przekąski.
Ceny są dużo wyższe,zarówno jedzenia jak i napojów (np. piwo w butelce kosztuje 10 zł)

Przydatne informacje:
-codziennie organizowane są rejsy do pobliskich miast.(My byliśmy w Mikołajkach).cena -osoba dorosła 60zł, dziecko -40 zł,dziecko do 3 lat-za free.

-warto wybrać się też do Mrągowa (samochodem).


-By ułatwić sobie życie,trzeba zabrać ze sobą OSTRY nóż.(albo najlepiej dwa)
Co prawda na wyposażeniu jest informacja,że w każdym domku jest…

Active Blog- weekendowe spotkanie blogerek -Nowy Gierałtów

Pod koniec sierpnia (27-28.08) ,dokładnie w ostatni weekend wakacji odbyło się weekendowe spotkanie blogerek parentingowych wraz z rodzinkami.

Organizatorka:Paulina
Współorganizacja :ja,czyli Żyłeczki.

Po raz pierwszy (mam nadzieję nie ostatni) porwałam się na pomoc przy organizacji takiego spotkania i przekonałam się ,jak ciężki jest to kawałek chleba.Tysiące maili,telefonów,i non stop praca przy komputerze.Czasami już wzrok wysiadał...W pracy 8h przy komputerze, po pracy do godzin wieczornych przy komputerze...
Ale warto było!!! Satysfakcja jest nieziemska!
Zwłaszcza,że nasze spotkanie było połączone z akcją charytatywną dla Sandry.

Miejsce spotkania:Nowy Gierałtów
Nocleg: Pokoje w górach u Wanata

Jak było? Dla mnie-wyśmienicie! Piękne okolice,cisza,spokój,piękna pogoda,wyborne towarzystwo,i jedzonko jakie zapewnił nam właściciel pensjonatu- PRZEPYSZNE!!! Wszystkie te czynniki sprawiły,że żal mi było stamtąd wyjeżdżać...
Zamysłem tego spotkania była przede wszystkim integracja,by móc spokojn…

Pokrzywka - Lenka w szpitalu...;(

Wszystko zaczęło się od tego,że Lenka narzekała na ból pęcherza.
Poszliśmy więc do lekarza,a ten przepisał jej bactrim.
Bactrim Lenka przyjmowała już wiele razy wcześniej,jednak tym razem pan dr przepisał jej większą dawkę.
I ta dawka okazała się być zbyt wielka dla Lenki...
Zaczęło ją obsypywać.Z dnia na dzień było coraz gorzej.
Codziennie chodziliśmy do lekarza i codziennie były przepisywane nowe medykamenty.

W pierwszym dniu dostała encorton.Są to bardzo silne tabletki.Jak przeczytałam ulotkę to aż mi się zrobiło słabo.Lek ten jest przepisywany np. na białaczkę.Jest bardzo,bardzo silny.

W następnym dniu Lenka dostała w przychodni zastrzyk z dexavenu.
Niby było lepiej podczas dnia,ale wieczorem....
Wieczorem było dużo gorzej.

W nocy w zeszłą sobotę o godz.3 nad ranem Lenusia zaczęła się STRASZNIE drapać.Zaświeciłam światło i to co zobaczyłam zmroziło mi krew w żyłach.
Usta spuchnięte,oczka ledwie mogła otworzyć,calusienka obsypana w wielgaśnych krostach.
W sobotę z samego rana o 5.30 pojechaliś…