Przejdź do głównej zawartości

Dreams...


Pojechaliśmy na wakacje do nieznanej mi miejscowości,
my-czyli nasza trójeczka oraz moja kumpela Magda,ze swoim mężem i córką Matyldzią.
Zamieszkaliśmy w dość ładnej,wielkiej willi,
w której było mnóstwo pięknych pomieszczeń.
Przemiły właściciel pensjonatu zaprowadził nas do naszych pokojów,
ale zaznaczył przy tym,że teraz nie ma żadnych innych gości,prócz nas
i że możemy korzystać ze wszystkich.
Super !-pomyślałam,cała willa dla nas!
Zaczęliśmy się rozpakowywać,wypiliśmy pyszną kawę i nagle...





zauważyłam ślicznego małego kotka za oknem.
A że lubię małe kotki,przywołałam go do siebie i dałam mu troszkę mleka.
Nagle,nie wiadomo skąd zaczęło pojawiać się mnóstwo kotów.
Te,już nie były tak miłe...
Jeden z kotów przyatakował mnie i podrapał po rękach do krwi.
Czułam jak krew mi się sączy i ciurkiem spływa na podłogę.
Wpadłam w panikę,bo koty zaczęły się mnożyć i nas atakować.
Nagle spojrzałam na rękę,a tu krwi nie widać,
tylko głębokie blizny po zadrapaniach...


I się obudziłam z krzykiem.
Ten sen był tak rzeczywisty i tak koszmarny :(
Czułam zapach krwi,ból i szczypanie ran.
Nie wiem,może ten koszmar śnił mi się przez to,że teraz mamy księżyc
w pełni?
Jeśli śnią nam się takie agresywne koty,
zazwyczaj nie oznacza to nic dobrego- sprawdzałam w senniku.
Mam nadzieję,że nie jest to zapowiedź czegoś niedobrego...tfu tfu!

Ogólnie to sny bardzo mnie ciekawią.
Codziennie coś mi się śni,
i zawsze wszystko pamiętam.
Żyłek z kolei nie pamięta kompletnie nic,zapamięta może ze 3 sny 
w ciągu roku.
Mój brat z kolei śnił w kolorze biało-czarnym,też ciekawe.
Nie wiem,czy dalej tak ma ,bo w sumie dawno o tym z nim nie rozmawiałam.

Sen,który często mi się powtarza to taki,
w którym jestem w windzie i z całym impetem spadam w dół.
I zawsze jest wszystko takie realne...

Pamiętacie swoje sny?
Macie jakieś,które Wam się powtarzają?
Miewacie koszmary?





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Klub Mila Kamień -czy warto tam spędzić urlop z dziećmi?

Od 30 lipca  urlop spędzaliśmy na Mazurach w miejscowości Kamień w ośrodku Klub Mila.
Samo miejsce jest urokliwe,mnóstwo atrakcji dla dzieci :basen, 3 place zabaw dla dzieci (w tym jedno pod zadaszeniem),bezpośrednia linia brzegowa z dostępem do jeziora,wypożyczalnia rowerów,boiska.

Na terenie ośrodka znajdują się dwie połączone ze sobą restauracje:
 -Bostońska czynna do godz.16.30 (w której można zjeść śniadanie,lunch i obiad -ceny dość atrakcyjne) oraz 
-Kapitańska -czynna do późnych godzin wieczornych,w której serwowane są również obiady i inne przekąski.
Ceny są dużo wyższe,zarówno jedzenia jak i napojów (np. piwo w butelce kosztuje 10 zł)

Przydatne informacje:
-codziennie organizowane są rejsy do pobliskich miast.(My byliśmy w Mikołajkach).cena -osoba dorosła 60zł, dziecko -40 zł,dziecko do 3 lat-za free.

-warto wybrać się też do Mrągowa (samochodem).


-By ułatwić sobie życie,trzeba zabrać ze sobą OSTRY nóż.(albo najlepiej dwa)
Co prawda na wyposażeniu jest informacja,że w każdym domku jest…

Wysowa Zdrój -Zacisze - będę omijać szerokim łukiem !

Teraz wiem,że nigdy już tam nie zawitam...

 W te wakacje urlopowaliśmy się w sierpniu wraz z naszymi znajomymi.
Pogoda była cudowna,chociaż tyle...
Miejscówkę tą poleciła mi znajoma,która jeździ tam rok rocznie i jest nią zafascynowana.
 Jak widać powiedzenie 'są gusta i guściki' ma tutaj głębokie zastosowanie.
 Galeria i strona internetowa wygląda naprawdę kusząco klik ( Tygodniowy pobyt z pełnym wyżywieniem (nawet z dokładkami) to koszt ok.1400 zł.(za 3 osoby!!!).
Za taką cenę nie spodziewałam się luksusów.
Ale tam naprawdę nie ma co robić...
Obskoczyliśmy pobliskie szczyty górskie (oczywiście nieoznakowane) ,pojechaliśmy nad jezioro Klimkówka (ok 20 km od Wysowej).
Wysowa Zdrój znajduje się w kotlinie niedaleko granicy słowackiej.
Można było zapomnieć o jakimkolwiek zasięgu telefonicznym.Ale to akurat nie było dla nas ważne.
Codziennie w pracy wykonuję milion telefonów i nagle taka cisza w telefonie była jak najbardziej wskazana ;-)
Wyżywienie było bardzo dobre,choć czasam…

Active Blog- weekendowe spotkanie blogerek -Nowy Gierałtów

Pod koniec sierpnia (27-28.08) ,dokładnie w ostatni weekend wakacji odbyło się weekendowe spotkanie blogerek parentingowych wraz z rodzinkami.

Organizatorka:Paulina
Współorganizacja :ja,czyli Żyłeczki.

Po raz pierwszy (mam nadzieję nie ostatni) porwałam się na pomoc przy organizacji takiego spotkania i przekonałam się ,jak ciężki jest to kawałek chleba.Tysiące maili,telefonów,i non stop praca przy komputerze.Czasami już wzrok wysiadał...W pracy 8h przy komputerze, po pracy do godzin wieczornych przy komputerze...
Ale warto było!!! Satysfakcja jest nieziemska!
Zwłaszcza,że nasze spotkanie było połączone z akcją charytatywną dla Sandry.

Miejsce spotkania:Nowy Gierałtów
Nocleg: Pokoje w górach u Wanata

Jak było? Dla mnie-wyśmienicie! Piękne okolice,cisza,spokój,piękna pogoda,wyborne towarzystwo,i jedzonko jakie zapewnił nam właściciel pensjonatu- PRZEPYSZNE!!! Wszystkie te czynniki sprawiły,że żal mi było stamtąd wyjeżdżać...
Zamysłem tego spotkania była przede wszystkim integracja,by móc spokojn…