Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

Przyszła nam chętka na ....:)

Lenusia zobaczyła dziś w sklepie kolbę kukurydzy i tak jej się strasznie zachciało,że musiałyśmy ją kupić. Dawno jej nie jadłyśmy. Coś pysznego!
Krótkie przyrządzanie:
-gotujemy wodę
-słodzimy 1 płaską łyżkę stołową
-czas gotowania ok 20 min
-na sam koniec smarujemy troszkę masełkiem (takim prawdziwym,bez margaryny) i odrobinę solimy.

Rady:
-kukurydzy nigdy nie solimy w trakcie gotowania ,bo bardzo stwardnieje
-gotujemy max 20 min,bo po tym czasie kukurydza twardnieje (a to ciekawe nie?)







Komuś zrobiłyśmy smaka? :)

Dla wszystkich mam-tak bez okazji

Dla wszystkich mam dedykuję ten oto kawałek. Zbierajcie energię na następny długi tydzień :) Bless




Nasze mantry :)

Mantra- wibracja dźwiękowa."Man" oznacza "umysł", "tra" oznacza "wznosić". Mantra jest dźwiękiem,który wznosi nasz umysł ponad materialny wymiar. Wsłuchując się w dźwięk mantry i powtarzajac go na głos, doświadczamy tego,że nasze serca i umysł stopniowo się oczyszczają. Stopniowo stajemy się coraz bardziej radośni,szczęśliwi i wolni od niepokoju.

Codzienne mantry Lenusi:
-Mamo,kupka!
-Co ty tam tak długo robisz?(gdy jestem w toalecie raptem minutę)
-pobawimy się?
-mój brzuszek głoduje! (mantra wypowiadana średnio 10 razy dziennie-cud,że Lenuka utrzymuje                  prawidłową wagę:)
-Mamo,bajki! (od samego rana,czasami nawet od 5.30 w tv rządzi MINI MINI)
-Kochasz mnie?(najsłodsza mantra)
-Powiedz mi plan dnia
-Przeczytaj mi bajeczkę
-Zaśpiewaj mi kołysankę
-Soczku!

Moje mantry:
-Nie bierz paluszków do buzi
-Posprzątaj swoje zabaweczki
-Umyj rączki (ząbki)
-w twoim pokoju przeszedł huragan?!
-chodź,bo się spóźnimy

Nie ma ani jednego dnia be…

Ustroń i park leśnych niespodzianek zaliczony :)

Pogoda jest- jaka jest- i wzięło mnie na wspominki, kiedy to było cieplutko na dworku. Postanowiłam odkurzyć nasze zdjęcia sprzed roku. Spędziliśmy parę dni w Ustroniu.










Tutaj Lenuka pierwszy raz w życiu jechała pociągiem. Wprawdzie króciutka trasa, bo z Ustronia do Wisły,ale frajda była niesamowita:)


I małe fiki miki na pobliskim placu zabaw...





Na pewno warto zobaczyć Park Leśnych Niespodzianek w Ustroniu.Bardzo nam się tam podobało...:)






My house is my castle...

My house is my castle- mój dom jest moją twierdzą-czy aby na pewno? Ostatnie wydarzenia wykazały,że wcale tak nie jest niestety... Lubię to nasze mieszkanko,ale niestety nigdy nie poczuję się w nim jak u siebie :( . czasem wtargnie się bałagan,ale jest to NASZ BAŁAGAN i nikomu nie powinno być nic do tego !!!  A jakby ktoś wam ingerował w wasze gniazdko rodzinne?Jakbyście się czuli? Bo ja fatalnie...

Jak nie po głowie,to po uchu

Są takie dni,że czasem- choćbym starała się na maxa,wychodzi wszystko na opak.Mam teraz takie dni na wielu płaszczyznach życia...


Muszę przeczekać cierpliwie ten okres.Oby jak najszybciej się skończył...

Poziom 450- ścianka wspinaczkowa w Sosnowcu-odwiedzamy i polecamy !

Sport Poziom 450 -tak brzmi pełna nazwa obiektu,który spodobał nam się od pierwszego wejrzenia.
Pojechaliśmy tam wczoraj z Magdą,Łukaszem i Matyldzią. Dziewczynki były przeszczęśliwe! Obydwie fantastycznie się wspinały.

Wstęp dla dziecka 15 zł-czas pobytu nielimitowany.Następnie przeszliśmy krótkie szkolenie, nauczyliśmy się robić pojedynczą ósemkę i jeszcze jeden jakiś węzeł potrzebny podczas asekuracji.










Lenuka trochę się wymęczyła i spociła,ale była szczęśliwa i już pyta- kiedy znowu tam pojedziemy.
Myślę,że będziemy zaglądać tam raz w tygodniu. Superowa forma rekreacji, zwłaszcza że zbliża się powoli jesień i takie rozrywki pod zadaszeniem będą w cenie:)

Więcej informacji o tym obiekcie
kliknij tutaj