Przejdź do głównej zawartości

Wspomnienia z wakacji - ISTAMBUŁ

Istambuł...urocza stolica Turcji? Hmmm....
W jednych miejscach urocza, w innych mniej.
Co mnie bardzo zaskoczyło?
Pomyślałam, że będąc tutaj grzechem byłoby nie spróbowanie tutejszego kebaba- wszak to kolebka kebabów. W Polsce kebaby są pyszne,(dla mnie oczywiście)duuuużo mięska, jakaś sałatka, do tego "elegancki" sosik i wszystko smakuje że hej!
 Jakież było moje rozczarowanie, gdy spróbowałam tureckiego kebaba!
Mniejszy co najmniej o połowę, a w środku...frytki, mięska co kot napłakał,dużo sałaty i ketchup...Miazga!!Jednym słowem: zawiodłam się okrutnie.


Po całodziennym zwiedzaniu miasta, poczuliśmy chętkę na piwko.
Więc znaleźliśmy jakąś knajpkę, rozpłaszczyliśmy się wygodnie i zamówiliśmy lody i piwo.
Lody były ok,ale piwo...
Kelner przyniósł je w ceramicznych wysokich kubkach, temperatura tego piwa pozostawiała wiele do życzenia (zimniej miałam pod pachami )
i powiedział, widząc nasze zaskoczenie (po angielsku),że piwo podają w takich kubkach, 
żeby Allah nie widział, że pijemy alkohol.
Mój Boże...
Nie muszę wspominać chyba jakie było w smaku...
Aha, i kosztowało w przeliczeniu na złotówki 30 PLN!! PROFANACJA!!!Ale cóż.To było pierwsze i ostatnie nasze piwo w Istambule.


Zatrwożył mnie również totalny syf na bocznych ulicach miasta.
Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby ludzie wyrzucali śmieci przez okna.
Normalnie szok! 
I podobno Polska jest brudnym krajem? Mówią tak ci, którzy nie byli w Turcji.

Ciekawe są też toalety.
Nie pamiętam, w którym to było dokładnie miejscu, 
ale chyba po drodze na stacji benzynowej (przed Isambułem).
Wchodzę sobie na relaksie do ubikacji a tu...dziura w podłodze, 
zero papieru toaletowego, 
i kranik z wodą ,na wysokości kucania,
 żeby sobie umyć pupcię ręką.
To było dla mnie zbyt wiele.
Wyszłam na zewnątrz i załatwiłam się na trawce...
Na szczęście chciało mi się tylko siusiu:)

Jeśli chodzi o zabytki to- pierwsza klasa,
 meczety nie z tej ziemi, jak z baśni "Tysiąca i jednej nocy",
tych widoków nigdy nie zapomnę.
Albo wielki GRAND BAZAR-wielgaśne targowisko, na którym można dostać oczopląsu.
Kupić tam można dosłownie wszystko.
Muszę ukłonić się w stronę tureckich handlarzy, naprawdę czapka z głowy...
Każdy jeden umie mówić przynajmniej w kilku językach,
 język polski mają opanowany do perfekcji. 
Nigdy nie wolno kupić towaru za pierwszą cenę, jaką poda handlarz.
Trzeba się z nim targować, inaczej handlarz odbierze to jako zniewagę.

Co za naród...Wszyscy, ale to wszyscy handlarze są płci męskiej. 
Kobiety siedzą w domach i rodzą dzieci.
Na ulicach widziałam tylko jedną kobietę !!! ,
która miała spódniczkę do połowy łydki, reszta to tzw. ninje
( nindże,sama je tak sobie nazwałam),
 zakryte w czarne płachty od stóp do głów, z małym otworkiem na oczy.
Musi być im bardzo komfortowo w takich temperaturach.
 Ja byłam ubrana w białą koszulkę na ramiączkach i białe spodenki, a mimo tego myślałam, że się rozpuszczę.

Ogólnie polecam zwiedzić to państwo. Architektura i zabytki są wspaniałe.
Zdecydowanie jest co podziwiać :)








w poszukiwaniu idealnej sziszy

"Chatka " jednego z najbogatszych Turków


ninja :)








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wysowa Zdrój -Zacisze - będę omijać szerokim łukiem !

Teraz wiem,że nigdy już tam nie zawitam...

 W te wakacje urlopowaliśmy się w sierpniu wraz z naszymi znajomymi.
Pogoda była cudowna,chociaż tyle...
Miejscówkę tą poleciła mi znajoma,która jeździ tam rok rocznie i jest nią zafascynowana.
 Jak widać powiedzenie 'są gusta i guściki' ma tutaj głębokie zastosowanie.
 Galeria i strona internetowa wygląda naprawdę kusząco klik ( Tygodniowy pobyt z pełnym wyżywieniem (nawet z dokładkami) to koszt ok.1400 zł.(za 3 osoby!!!).
Za taką cenę nie spodziewałam się luksusów.
Ale tam naprawdę nie ma co robić...
Obskoczyliśmy pobliskie szczyty górskie (oczywiście nieoznakowane) ,pojechaliśmy nad jezioro Klimkówka (ok 20 km od Wysowej).
Wysowa Zdrój znajduje się w kotlinie niedaleko granicy słowackiej.
Można było zapomnieć o jakimkolwiek zasięgu telefonicznym.Ale to akurat nie było dla nas ważne.
Codziennie w pracy wykonuję milion telefonów i nagle taka cisza w telefonie była jak najbardziej wskazana ;-)
Wyżywienie było bardzo dobre,choć czasam…

Klub Mila Kamień -czy warto tam spędzić urlop z dziećmi?

Od 30 lipca  urlop spędzaliśmy na Mazurach w miejscowości Kamień w ośrodku Klub Mila.
Samo miejsce jest urokliwe,mnóstwo atrakcji dla dzieci :basen, 3 place zabaw dla dzieci (w tym jedno pod zadaszeniem),bezpośrednia linia brzegowa z dostępem do jeziora,wypożyczalnia rowerów,boiska.

Na terenie ośrodka znajdują się dwie połączone ze sobą restauracje:
 -Bostońska czynna do godz.16.30 (w której można zjeść śniadanie,lunch i obiad -ceny dość atrakcyjne) oraz 
-Kapitańska -czynna do późnych godzin wieczornych,w której serwowane są również obiady i inne przekąski.
Ceny są dużo wyższe,zarówno jedzenia jak i napojów (np. piwo w butelce kosztuje 10 zł)

Przydatne informacje:
-codziennie organizowane są rejsy do pobliskich miast.(My byliśmy w Mikołajkach).cena -osoba dorosła 60zł, dziecko -40 zł,dziecko do 3 lat-za free.

-warto wybrać się też do Mrągowa (samochodem).


-By ułatwić sobie życie,trzeba zabrać ze sobą OSTRY nóż.(albo najlepiej dwa)
Co prawda na wyposażeniu jest informacja,że w każdym domku jest…

Pokrzywka - Lenka w szpitalu...;(

Wszystko zaczęło się od tego,że Lenka narzekała na ból pęcherza.
Poszliśmy więc do lekarza,a ten przepisał jej bactrim.
Bactrim Lenka przyjmowała już wiele razy wcześniej,jednak tym razem pan dr przepisał jej większą dawkę.
I ta dawka okazała się być zbyt wielka dla Lenki...
Zaczęło ją obsypywać.Z dnia na dzień było coraz gorzej.
Codziennie chodziliśmy do lekarza i codziennie były przepisywane nowe medykamenty.

W pierwszym dniu dostała encorton.Są to bardzo silne tabletki.Jak przeczytałam ulotkę to aż mi się zrobiło słabo.Lek ten jest przepisywany np. na białaczkę.Jest bardzo,bardzo silny.

W następnym dniu Lenka dostała w przychodni zastrzyk z dexavenu.
Niby było lepiej podczas dnia,ale wieczorem....
Wieczorem było dużo gorzej.

W nocy w zeszłą sobotę o godz.3 nad ranem Lenusia zaczęła się STRASZNIE drapać.Zaświeciłam światło i to co zobaczyłam zmroziło mi krew w żyłach.
Usta spuchnięte,oczka ledwie mogła otworzyć,calusienka obsypana w wielgaśnych krostach.
W sobotę z samego rana o 5.30 pojechaliś…